Saturday, January 31, 2009

Volkswagen


jeśli chcesz bym o tym opowiedział
muszę się cofnąć jakieś szesnaście lat
do zabawy w policjantów i złodziei
i do starej kartoteki ogrodu nazwanego
przez nas zaschniętą macierzą podwórza

on miał imię którego się nie wymawiało
ja zaś umiałem wyszarpnąć mu z gardła
niejedną zmarszczkę jego matki
zawsze to na moim podbródku
roztrzaskiwaliśmy fioletowe
jak kule jagód zapalniczki

wszystko ginęło z prądem
zachłanna chłopięca ręka
wciąż udawała volkswagen

nasz ojciec niebieski
schodził wtedy z krzyża
i mrugał na nas
zaciśniętym okiem

31.01.2009r.

1 comment:

B. said...

Od dłuższego czasu bardzo cenię sobie Twoją twórczość. Posiadasz jakąś dziwną umiejętność dotykania mojej duszy swoimi słowami. Linkuję cię na moim blogu i mam nadzieję, że kiedyś tam być może zajrzysz www.la-vita-a-bella.blog.pl