Friday, February 3, 2012

Amherst



panie.

oto wiersz emily dickinson.
między mną a nim przepływa
transport kobiet.

dlatego proszę.

módlmy się skrwawiona
halko i biustonoszu.

mówmy szeptem ramiączek
odgryzanych w słońcu.

kwilmy.

jeszcze nie nadszedł czas
ścierwa. na łóżkach
simmlerowskich

ani grudki ziemi.

3.02.2012

2 comments:

Arkadiusz Kwaczek said...

Super. Iga mówi, że ciągle ma wrażenie, że inni piszą lepiej o Emilly niż pisała ona :) Powiedziała też, że od czasów Wojaczka mężczyźni piszą o kobietach lepiej niż one o sobie :)

Pewnie coś w tym jest.

Karol Samsel said...

Dzięki, Arku. Mam nadzieję, że jeszcze doczekamy się nowej Emily. Choć wydaje mi się, że po Sewerynie Szmaglewskiej jest to już niemożliwe.
Kobiety już przeszły na stronę metafizyczną. Przekroczyły Rubikon.