Wednesday, April 4, 2012

Literatki-Szafa 42/2012



Już w perspektywie wyznaczonej przez Pieśni Maldorora i liryk Śpiewam samego siebie ujawnia się dominanta europejskiego ruchu awangardowego. Zarówno Lautréamont, jak i Whitman, niejako inicjują bowiem nowy ruch semiotyczno-symboliczny, który – dla potrzeb tego szkicu – określę mianem „ruchu tekstualizacyjnego”. Pod pojęciem tekstualizacji będę rozumiał ruch nieustannego nawrotu sensu. W jego obrębie skłonny byłbym wyróżnić dwa odmienne sposoby tekstualizowania znaczeń. W ramach pierwszego z nich ideę „nawrotu sensu” należałoby interpretować jako jego „odnowę”, tj. jako działanie stale powtarzające się i ciągle niejednolite. W tym wypadku linie „odwrotu” i „nawrotu” nie pokrywałyby się ze sobą, znaczenie zaś rodziło w nieskończonej kombinacji naznaczania i odznaczania. Ten typ semantyki awangardowej gotów byłbym określić jako zbudowany na spiralnej koncepcji znaczenia.



Drugi sposób tekstualizowania znaczeń należałoby opierać na liniowej koncepcji znaczenia. Zgodnie z ideą „sensu liniowego” „nawrót sensu” należałoby zatem rozumieć jako jego „odbudowę”, czyli jako działanie stale powtarzające się i ciągle jednolite. Postulat tak rozumianej tekstualizacji jest oczywiście idealistyczny w założeniach. Niemniej jednak pełni on w awangardzie funkcję podstawową, modelującą ruch awangardowy jako taki. Liniowa koncepcja znaczenia staje się w tym ujęciu czymś w rodzaju apriorycznego punktu odniesienia, podstawy wszelkich abstrakcji, a więc – modelu idealnego będącego rezerwuarem znaczeń przykładowych, czyli: wzorem egzemplifikacji.

Pytając o minimum cz. 1

Także: Hymny "nawadniania" - awangarda w Europie

Tuesday, April 3, 2012

Keats



Wojciechowi J. Pawłowskiemu

diana rozwiązuje węzełek na piersi.
ścięty platan osuwa się z sykiem
wersu rozprowadzającego tłuszcz
w glinianej soczewce. naprowadź

mnie, boginko krotochwilo,
jak psa węszącego krew.
przyzwij ważkę i kosa,
gdyż wreszcie rodzę

niepokój:

dłonie wyją
znad stoków.

dłonie wyją
przed lustrem.

Hanwell, 3.04.2012 r.

Monday, March 26, 2012

Gaudete


zaledwie miliamper kseniu.
krótka polietylenowa piosnka
o zajęciu zamczyska.

umierasz.
ustępują obrzęki.
puchlinę spędza wiatr.

ach łuno łuno
brązowiej:

w rozsuniętym ręczniku
muszla ługu i moczu.

trzecia niedziela adwentu.
rozbita wialnia.

Gołuchów, 25.03.2012 r.

__________________________________

Marek Piątkowski, "Umierająca suknia"

Friday, March 16, 2012

Luminofor


Cezaremu Sikorskiemu

Dziś odprowadzimy pierwsze
małe miasteczko, Józefie.
Zniknie pod wałkiem heblarki
jakby było zimną baśnią

mającą sprowadzić rok
złych opowieści. Ach,
słońce po trzykroć.

Zwycięży światło
maszyn do drewna,
sycące i rozełkane.

Odpływanie metalu:

tym wytłumi się era,
którą oddzielimy
dni nieprześwietlone
od głosonośnych.

16.03.2012

Saturday, February 11, 2012

AltissimumAbiectum



"Rozwiązanie następuje w Epilogu. I tam ujawnia się głębia towarzysząca nam przez wszystkie wiersze: głębia łamanego tabu, niemal do krwi odzieranego i roztrząsanego w pojedynczych olśnieniach. Trafiamy do istoty AltissimumAbiectum. Dochodzi do rozszczepienia na dwie aktywności, które dążyły w sobie do zakończenia pewnego etapu. Być może procesu. Fenomenalnie oddane napięcie…"

Małgorzata Południak, Entre Nous



Karol Samsel – poeta milknący. AltissimumAbiectum powstało właśnie z tego powodu: aby oddalić punkt milczenia. Z czasem jednak książka przerodziła się w projekt intymny i wyjątkowy. Opowiadając historię Krzysztofa Schodowskiego, Samsel chciał stać się jego stenotypistą, tłumaczem, komentatorem. Ekfraza zaś w końcu miała przekroczyć ramy obrazu. Poprzednie tomy poety: Manetekefar (2009) i Dormitoria (2011) były narracjami autorskimi, historią kalejdoskopową opowiadaną z wielu perspektyw. AltissimumAbiectum ma dwa skrzydła: pierwszym z nich jest to, co Najwyższe, drugim – to, co Odrzucone. Wiersze Samsela zostały przetłumaczone na języki bułgarski i serbski. Swój doktorat na Wydziale Polonistyki UW poeta poświęcił zbliżeniu dzieł Cypriana Norwida i Josepha Conrada do siebie. Jako krytyk literacki autor AltissimumAbiectum publikował studia na temat poezji najnowszej m. in. w „Wyspie”, „Tekstualiach”, „Wakacie” i „Literacjach”. Samsel jest laureatem nagrody im. Władysława Broniewskiego.



Krzysztof Schodowski – pragnie. Co więcej, rozumie, że z pragnienia rodzą się jego prace. Nie powstrzymuje tego ruchu. Nie zatrzymywał również biegu AltissimumAbiectum, które stało się dla niego zamknięciem pewnego etapu twórczego, a nawet – swego rodzaju katharsis. W czasie pisania tomu szczególnie silnie oddziałała na niego literatura. Schodowski postanowił, że napisze dziennik. Zaczął czytać listy Franza Kafki do ojca, a także przemyślać na nowo losy Camille Claudel oraz Vincenta van Gogha. Jest melancholikiem i outsiderem – w sztuce poszukuje introspekcji, wglądu w dramat przeżycia, w anatomię emocji. Z tych obserwacji narodził się m. in. cykl grafik pt. Twarze. Współtwórca grupy artystycznej Artpub, uczestnik wielu ogólnopolskich wystaw w Warszawie, Olsztynie, Łodzi i Koszalinie. Mógłby powtórzyć za Jodi Picoult: „Każdy samotnik próbował stać się częścią świata, ale nie mógł, bo doznawał ciągłych rozczarowań ze strony ludzi”

Premiera AltissimumAbiectum
w Zaułku Wydawniczym Pomyłka:
23 marca 2012, Szczecin.

___________________________________

Okładka i fotografie: Mariusz Syperek.

Wednesday, February 8, 2012

bez kultury



Najwyższy czas, aby zdradzić, czyim jestem synem. Choć już z pewnością zbyt późno na to, aby określać siebie jakimś imieniem. Jestem bohaterem Finnegans Wake Jamesa Joyce’a i swoją postawą zaprzeczam, a zarazem rozwijam tezę Girardowską. Pragnę wewnątrz rozbitego trójkąta – jestem pragnącym bez pragnienia. Na miejscu upragnionego stanął mój Mediator. Rozsadzona figura przerodziła się w linię prostą – nie sposób tym samym, abym nie szedł w jego kierunku. Mogę mnożyć pokonywane zaułki, a nawet kryć się w labiryntach, ale wszyscy i tak mówić będą jedno – on pragnie Mediatora. Patrzcie, jak wybiega mu na spotkanie.

Śmierć trójkąta

Friday, February 3, 2012

Amherst



panie.

oto wiersz emily dickinson.
między mną a nim przepływa
transport kobiet.

dlatego proszę.

módlmy się skrwawiona
halko i biustonoszu.

mówmy szeptem ramiączek
odgryzanych w słońcu.

kwilmy.

jeszcze nie nadszedł czas
ścierwa. na łóżkach
simmlerowskich

ani grudki ziemi.

3.02.2012