Córuchno moja, córuchno,
jest żałość po człowieku,
jest żałość po flashbacku.
I cudzes przerasta usta,
i cudzes przewyższa
liść chmielu, by orżnąć,
tak, orżnąć ten smutek
specjalną, fatalną
talią. Córuchno moja,
córuchno, Wojaczko,
ośmiorniczko, ten
szwabski, gorzelny
erotyk staje u bram
koncernu. I kłapie
w niebo jednakie,
i kłapie w ziemię
rozsiane. Ma głowa,
córuchno, stwardniała,
choć lżejsza od głowy
mordercy, jest także
głową ofiarną. Próchno,
córuchno, próchno.
Medal bity zbyt wolno,
na deszczu wyrodniejący.
2.11.2014
No comments:
Post a Comment