Monday, September 12, 2011

Artpubgaleria: Altissimum


Serdecznie zapraszam w czwartkowy wieczór do Artpubgalerii. Razem z Krzysztofem Schodowskim chcielibyśmy opowiedzieć o Altissimum, czyli o poszukiwaniu jedności i poszerzaniu granic obrazu. Sam środek września, ale w ekfrazach trwać będzie ostatni dzień lata. Z nadzieją na spotkanie właśnie w tym czasie – zapraszam Państwa na wernisaż...

Drozd


odprawili nas.
fiakier dowiózł
pod stary tartak
mówiąc: na noc
śpijcie z chudobą

wrócę. matka
mu nie wierzy:
ma serce drozda.
głos przecieka
przez tarcicę.

niemoc.

12.09.2011r.

Sunday, September 11, 2011

Bukolika


Klaszczą kastaniety.
R. Brandstaetter

zatrzymaj się. oszczędnie i zapamiętale
odmierzaj granicę, za którą drzewa
zmieniają się w tor lotu jak ciała
poprzedzielane kiełkującym szkłem.
nie przygotuje cię nikt. mężczyźni
będą umierać, kobiety opłakiwać

upadające domy. czyż opłakiwać
oznacza posiąść czas i zapamiętale
drażnić się z nim jak mężczyźni,
którzy przywiązują do drzewa
starą klacz i ranią ostrym szkłem,
jakby zakrzykiwali echo jej ciała?

spójrz, jak ostrożnie martwe ciała
lgną do przychodzących je opłakiwać.
jeśli postawić jedno z nich przed szkłem
weneckim, chłonie siebie. zapamiętale
szuka ujścia wody i chce ścinać drzewa:
przypomniało sobie, jak cięli mężczyźni,

w jakiej ciszy korowali pnie. mężczyźni
życiodajni, mężczyźni niosący swoje ciała
ze zrozumieniem jak naszyjniki. drzewa
pełne listowia, mówiące: opłakiwać
to szukać pustyni i wciąż zapamiętale
odnajdować ją w ogrodzie nad szkłem.

są ci, których wzywasz - między szkłem
a skałą - i ci, których gubisz: mężczyźni
i kobiety. jarzmo, którym zapamiętale
obwiązujesz czoło. nic więcej: ani ciała,
ani krwi. ani boga, którego opłakiwać,
ani świata, którego osłaniać. drzewa:

na krzyż, stół, drzwi i kołatkę. drzewa
tu zostaną – świątki porysowane szkłem
i ty w dniu, w którym czas opłakiwać,
stojąc u świateł wejścia. mężczyźni
nie zrozumieliby rozpaczy tego ciała,
które nie należało do ptaka: zapamiętale

wracającego do człowieka. mężczyźni
twierdzili: powrót jest życiem. szkłem
świecącym w ranie – zbyt zapamiętale.

10-11.09.2011r.

Krzysztof Schodowski, "Twarze: 2"

Thursday, September 1, 2011

Wakat


Potrzeba laboratorium nowoczesnego, swoistej, auratycznej przestrzeni, aby stworzyć utwór, który nosiłby znamię solilokwium, tym samym: znamię artyzmu głodu. Narodziny laboratorium zaś zawsze zbiegają się w czasie ze śmiercią domu. Także, co szczególnie istotne, zbiegają się w przestrzeni: na gruzach domu rodzi się warsztat pracy. Solilokwium jest owocem pracy w laboratoriach głodu, mit zaś skutkiem nadprodukcji sensu w obozach śmierci. Drastyczne zestawienie, to prawda, niemniej jednak – zestawienie uzasadnione.

Choć mit to nic ponad utrwalone podanie, mimo to stabilizuje ono równowagę wartości kulturowych i cywilizacyjnych, funduje ich proporcje i charakter. W tym przeciwstawnym rozumieniu mitu i solilokwium jako narzędzi literatury sytej i głodującej, Kuczkowskiego należałoby uznać za mitologa, tym samym za poetę-ekwilibrystę, strażnika równowagi mitu, Szymoniaka zaś za artystę głodu, a więc mitomana, barbarzyńcę w ogrodzie, żądającego empatii, nie zaś satysfakcji, chaosu, nie równowagi, spisującego solilokwia, wątpiącego zaś w tekst, czyli w źródło.

Głód w Ameryce. Literatura głodująca i literatura syta - uwagi do "Poematu amerykańskiego" Krzysztofa Szymoniaka

Sunday, August 28, 2011

Parę słów o czułości - po wieczorze


Serdecznie dziękuję Państwu za wieczór w Bibliotece Oliwskiej, za wspaniałe przyjęcie i wysłuchanie mojej refleksji na temat języka czułości w literaturze. Gorąco dziękuję Jerzemu Beniaminowi Zimnemu za znakomity dialog - rozumiejący i polemiczny zarazem. Właśnie dzięki Niemu w ciągu spotkania dwugłos poezji empirycznej z metafizyczną wyłonił się po raz kolejny. W innej, bynajmniej nie klasycznej odsłonie.

Wielkie podziękowanie pragnę złożyć także Gabrieli Szubstarskiej za prowadzenie spotkania i wiele ciepłych słów pod moim adresem. Zaszczytem było dla mnie rozmawiać z Państwem o Czesławie Miłoszu i filozofii rosyjskiej, gdańskiej powieści Oskara Tauschinskiego pt. Świętokradztwo. Także o milknięciu poety.

Spotkanie zostało zarejestrowane i jest dostępne w dwóch częściach w folderze: Dokumenty.

nie uwolnisz głosu


rozumiemy przynieśliśmy niepokój.
zmąciliśmy złotą trawę
do pierwszych śladów rdzy.

porost wypowiedział słowo,
które zatrzymało nas
na tokowisku cietrzewi.

pielęgnując ciszę
staniesz się nią.

Czarnia, 27.08.2011r.

Wednesday, August 24, 2011

Altissimum



myślę, że mogłeś mnie pozostawić.
nie zdarzyło się nic, co uprzytomniłoby,
że nie będzie mnie przy tobie.
miałeś do tego prawo.

usprawiedliwiam cię każdego dnia
i sławię twoją niepamięć. nad ranem
opowiadam wszystkim o miłości bez żalu.
wieczorami o żalu bez miłości. na krótko

dokonuje się wielka przemiana postanowień
i wierzę, że patrzysz na mnie ze zdziwieniem
jak na odbicie w świetliwie.

niewymowne i mętne.

Krzysztof Schodowski, "Ja już nie czekam"

__________________________________________

Ekfrazy do rysunków Krzysztofa Schodowskiego
wkrótce w Artpubgaleria. Serdecznie zapraszam.