Friday, April 6, 2012
Literatki
To doprawdy zdumiewające zwierzenie. Nakazuje ono czytelnikowi Luceberta na nowo zastanowić się nad sensem misterium w awangardzie. „Bełkocący cień” i „ogłuszające światło” rozsadza bowiem ewangeliczną logikę „nawiedzenia”. Zgodnie ze wzorem ewangelii synoptycznych motyw nawiedzenia musiałby pociągać za sobą motyw daru. Jest to w idei chrześcijańskiej warunek sine qua non – ktoś dzięki nawiedzeniu musi zostać obdarowany: zazwyczaj jest nim ten, kto zostanie nawiedzony (Jair, Elżbieta, teściowa Piotra, w końcu – Łazarz), choć odbiorcą daru bywa także sam nawiedzający (Nikodem). W misteryjno-awangardowym liryku poety „nawiedzenie” staje się tymczasem momentem kolapsu i katastrofy. Nikt nie zostaje tu obdarowany, pojawiają się za to anty-dary. Co więcej, „nawiedzenie” okazuje się błędem mogącym wiele „nawiedzającego” kosztować. Być może życie. Jak zdradza bowiem Lucebert, „światło” go „ogłusza”.
Pytając o minimum cz. 2: Lucebert, czyli "oświecone wody prostoty"
Jętka
Dziś znaleźli Demeter, była poraniona.
Idąc rano alejką, widziałbyś ją. Naga
w sercu Sunset Boulevard: ciało wypowiada
niektóre konstelacje. Rozciąga sen łona,
więc ujrzałbyś Demeter. Zobaczyłbyś smutek
uwięziony w tabletce w nerwowym antrakcie.
Zapewne byś się modlił za to, co zatrute:
za runo i perukę, za czułość i otarcie
i byłbyś poruszony biciem oka w ziemi,
odbiciem oka w wodzie. To przecież kobieta:
źródło suchego wiatru, jętka, mała Penny
Black. Kocha wers eklogi i dystych planety.
Teraz leży w alejce – rozkrwawiona w cieniu:
uprzedza trzask pytania, szepce: ja, Demeter.
6.04.2012
Krzysztof Schodowski, Zmiany
Thursday, April 5, 2012
AltissimumAbiectum Szczecin/Gniezno
23 marca 2012 r. w Galerii Trystero, w ramach projektu Sztuka - Obraz - Słowo dofinansowanego przez Urząd Miasta w Szczecinie, odbyło się spotkanie autorskie Karola Samsela i Krzysztofa Schodowskiego. Za sprawą Cezarego Sikorskiego i Zaułka Wydawniczego Pomyłka ukazała się książka AltissimumAbiectum, w której promocji mogliśmy uczestniczyć. Tłumnie zjechaliśmy do najpiękniejszej secesyjnej kamienicy w Szczecinie, by obejrzeć grafiki, posłuchać recytacji i muzyki. Zespół Kalimba przygotował płytę, która jest dodatkiem do w/w książki. Spotkanie rozpoczęło się emocjonalnie. W czasie przedstawiania bohaterów wieczoru, zapłonęła nagle marynarka autora (niektórzy uznali, że to niezły performans), ten akcent był mocną podstawą do tego, aby przejść dalej.
(Małgorzata Południak, fot. Maria Kuczara)
Karol Samsel należy do bardzo ciekawego grona młodych poetów, przede wszystkim jest z jednej strony klasycystą, z drugiej strony stara się łączyć język nowoczesny, właśnie język internetu, metajęzyk, z tym, co dokonały poprzednie pokolenia literackie. Nie boi się tego, nie ukrywa, chodzi własnymi ścieżkami. A z drugiej strony jest też pracownikiem naukowym na Uniwersytecie Warszawskim, w związku z czym łączy świetną rzecz: naukę ze wspaniałą literaturą. I to mu świetnie wychodzi, o czym mieli okazję się przekonać dzisiaj na spotkaniu gnieźnianie.
(Dawid Jung, fot. Kinga Strzelec)
Relacja z wernisażu Karol Samsel i Krzysztof Schodowski AltissimumAbiectum w Szczecinie
Karol Samsel - poeta milknący Wieczór autorski w Gnieźnie
- strona udostępnia również pełne nagranie spotkania, dyskusja trwa ok. 50 minut
Wednesday, April 4, 2012
Literatki-Szafa 42/2012
Już w perspektywie wyznaczonej przez Pieśni Maldorora i liryk Śpiewam samego siebie ujawnia się dominanta europejskiego ruchu awangardowego. Zarówno Lautréamont, jak i Whitman, niejako inicjują bowiem nowy ruch semiotyczno-symboliczny, który – dla potrzeb tego szkicu – określę mianem „ruchu tekstualizacyjnego”. Pod pojęciem tekstualizacji będę rozumiał ruch nieustannego nawrotu sensu. W jego obrębie skłonny byłbym wyróżnić dwa odmienne sposoby tekstualizowania znaczeń. W ramach pierwszego z nich ideę „nawrotu sensu” należałoby interpretować jako jego „odnowę”, tj. jako działanie stale powtarzające się i ciągle niejednolite. W tym wypadku linie „odwrotu” i „nawrotu” nie pokrywałyby się ze sobą, znaczenie zaś rodziło w nieskończonej kombinacji naznaczania i odznaczania. Ten typ semantyki awangardowej gotów byłbym określić jako zbudowany na spiralnej koncepcji znaczenia.
Drugi sposób tekstualizowania znaczeń należałoby opierać na liniowej koncepcji znaczenia. Zgodnie z ideą „sensu liniowego” „nawrót sensu” należałoby zatem rozumieć jako jego „odbudowę”, czyli jako działanie stale powtarzające się i ciągle jednolite. Postulat tak rozumianej tekstualizacji jest oczywiście idealistyczny w założeniach. Niemniej jednak pełni on w awangardzie funkcję podstawową, modelującą ruch awangardowy jako taki. Liniowa koncepcja znaczenia staje się w tym ujęciu czymś w rodzaju apriorycznego punktu odniesienia, podstawy wszelkich abstrakcji, a więc – modelu idealnego będącego rezerwuarem znaczeń przykładowych, czyli: wzorem egzemplifikacji.
Pytając o minimum cz. 1
Także: Hymny "nawadniania" - awangarda w Europie
Tuesday, April 3, 2012
Keats
Wojciechowi J. Pawłowskiemu
diana rozwiązuje węzełek na piersi.
ścięty platan osuwa się z sykiem
wersu rozprowadzającego tłuszcz
w glinianej soczewce. naprowadź
mnie, boginko krotochwilo,
jak psa węszącego krew.
przyzwij ważkę i kosa,
gdyż wreszcie rodzę
niepokój:
dłonie wyją
znad stoków.
dłonie wyją
przed lustrem.
Hanwell, 3.04.2012 r.
Monday, March 26, 2012
Gaudete
zaledwie miliamper kseniu.
krótka polietylenowa piosnka
o zajęciu zamczyska.
umierasz.
ustępują obrzęki.
puchlinę spędza wiatr.
ach łuno łuno
brązowiej:
w rozsuniętym ręczniku
muszla ługu i moczu.
trzecia niedziela adwentu.
rozbita wialnia.
Gołuchów, 25.03.2012 r.
__________________________________
Marek Piątkowski, "Umierająca suknia"
Friday, March 16, 2012
Luminofor
Cezaremu Sikorskiemu
Dziś odprowadzimy pierwsze
małe miasteczko, Józefie.
Zniknie pod wałkiem heblarki
jakby było zimną baśnią
mającą sprowadzić rok
złych opowieści. Ach,
słońce po trzykroć.
Zwycięży światło
maszyn do drewna,
sycące i rozełkane.
Odpływanie metalu:
tym wytłumi się era,
którą oddzielimy
dni nieprześwietlone
od głosonośnych.
16.03.2012
Subscribe to:
Posts (Atom)








