Thursday, December 18, 2014

Do Priama




Jakże mały. Jak bardzo mały.
A uważałem się za Priama.
Za Priama języka, który
podnosi się wraz ze mną

poręczny i zrozumiały jak
list, jak krótki przepis na
fleksję serca, fleksję
rozumu. Oszczędne,

indoeuropejskie tactum,
które o wszystkim nas
powiadamia. Które staje
u stropu, staje u podwalin

Uczty, Gry w klasy, Pieska
przydrożnego i namawia do
pauzy, do paru minut
wytchnień w wannie

pełnej słońca (póki nie ma
tu wiedzy, póki nie ma tu
summy: summy kąpieli
we krwi).

Warszawa, 19.12.2014

Sunday, December 14, 2014

Ameby



„Krążące jeszcze po egzekucji
 w organach mowy powietrze
sprawia, że głowy te
mogłyby mówić”.

G. Chamayou

Aby powiedzieć głośno ten wiersz,
będę potrzebował osiemdziesięciu
sekund. Blisko trzydziestej język
upadnie. Od tego momentu – przez

pięćdziesiąt kolejnych, przez
czterdzieści pięć – przewracam
w ustach kością. Naprężoną
łapką, linią prostą mowy:

bodaj od drugiej kwarty
aż do sromu puenty
recytuję wieniec,
wieniec materii.

Ale nie kulę. Nie potrafię
wyrazić żadnej kuli materii
w piętnastu sekundach,
w dwudziestu pięciu sekundach,
w trzydziestu sekundach.

Jąkający się łan mówi:
„po jednym słowiku!” –
– i rodzi dwie ameby.

14.12.2014

Tuesday, December 9, 2014

Zima na schodach pracowni


Czy potrafiłbyś może
opisać perwersję,
tak jak opisujesz
tego gołębia?

Czy ją wtedy wyrazisz,
wyrażając gołębia?
Czy uchwycisz ją,
rysując go w notesie,
 
czy gołębia 
perwersji?

„Dobranoc,
Marku,
lampę zgaś” –

– mogłoby znaczyć
coś więcej niż „Marku”,
coś taniej niż „Marku”?

Ksenolalia.
Obawa:

obce stawia nas całych
przy harfie innego nieba.

9.12.2014

Sunday, December 7, 2014

Pomarańcza i róża



Albowiem odmieni cię dopiero
ten jeden brakujący chromosom.
Zdobędziesz go, a pojmiesz więcej.

Zacznij od kobiety. Najpierw
od Warszawy i ulicy Mińskiej,
którą idzie do ZUD-u ona,

matka mężczyzny, którego
zabiła spadająca winda.
Rolety są wszystkim, co

mogłaby rozróżniać. Jest
w stanie je zestawiać,
nawet porównywać.

To dalmatyka świata,
która uszła z ognia.
Pomarańczowa

jest roletą Erosa –
– konsekwentnej
miłości. Różową

odnalazła już
w delegaturze.
Roletę Manna,

roletę Mozarta,
podwójny znak
pamięci, pamięci-

-zwycięstwa.

Tłumaczę więc ja, John Down,
Tobie, Johnie Doe:

„pomarańcza i róża.
róża i pomarańcza”.

„kocham, więc pamiętam.
pamiętam, więc zwyciężam”.


7.12.2014