Sunday, July 4, 2010

Przeźrocza cz. 10


Chwilę weź jedną, a gdy się rozchyli
Jak dłonie złożone piękna muszla chwili
Co widzisz?
- Perłę, sekundę.


Cz. Miłosz, Rozmowa płocha

Wednesday, June 30, 2010

Przeźrocza cz. 9


Na pamiątkę "obrażonej" siostrze
Kochanej Jasi ślę swoją podobiznę

Brat - Marian


___________________________________

Nie jest przeznaczeniem człowieka jego własny los.


Thomas Stearns Eliot, Wiersze okolicznościowe

Wednesday, June 23, 2010

Przeźrocza cz. 8


Zaraz dzień
jeszcze jeden
zrób co możesz.


Czesław Miłosz, "O aniołach"

Tuesday, June 22, 2010

Przeźrocza cz. 7


Granica między mną a światem
granica między mną a rzeczą
granica między mną a słowem


Mieczysław Jastrun, "Fuga temporum"

Friday, June 18, 2010

Przeźrocza cz. 6


Dziecka - nikt z ramion matki nie odbiera.

Cyprian Norwid, "Moja ojczyzna"

__________________

Na tyle fotografii: 1952. Zakupione na Dworcu Zachodnim PKP w Warszawie.

Wednesday, June 16, 2010

Puszka Pandory


pytałeś o martę. nie żyje.
wyśpiewała hallel ku czci
spalonej ziemi i zasłoniła się
przepołowioną iskrą jabłoni.

michał wyjechał do madrytu.
przed odejściem zabrał żonę
na bal a kiedy zadławiła się
resztką złotego środka odwiózł

ją do szpitala świętej zofii
na sygnale o trzeciej nad ranem.
michał nie pamięta marty. ciągle
powtarza: obdarto mnie z powietrza.

myśli o córce zabitej pod placem
zabaw w sześćdziesiątym trzecim
i słucha the doors. marta miała syna
ciepłego jak nabój. nigdy nie wystrzelił.

pamiętasz tamtą jesień pod cytadelą?
marta zgubiła perłowe kolczyki.
gdy michał podniósł pierwszy z nich
z ziemi w mieście od gorączki

umarło jedno dziecko.

17.06.2010r.

Sunday, May 16, 2010

Winkelried


Zacząłem się uczyć
nowych słów i praw
umiałem już rozróżniać
wszystkie barwy wroga


T. Śliwiak, Poemat o miejskiej rzeźni

rok osiemdziesiąty czwarty.
powiedziałem krystynie
że w składzie żelaza na wschód
od katowic wystawiają kordiana.
że z wyszehradu przyjechały
aktorki w strojach koronczarek
i aktorzy w kitlach cyrulików.

kto zostanie z mateuszem?
- zapytała o nasze dziecko
jak o płonące astrolabium
lub o przekwitły ogród.
powiedziałem krystynie
że zostawimy go u rodziny
w rudzie. że mu się spodoba.

w trakcie jazdy czytała poemat
o miejskiej rzeźni
. podkreślała
fragmenty ołówkiem cynowym.
czy boisz się acedii tak jak się boisz
śmierci w samochodzie?
– zapytałem
jakbym pytał o rondo vivace w sonacie
beethovena. wiatr uderzył w bagażnik.

rok osiemdziesiąty czwarty.
powiedziałem krystynie
że niczego już nie mamy
prócz skórzanej pochewki
od relikwiarza z arezzo.
że nie została matką
chociaż nią została.

w składzie żelaza na wschód
od katowic wystawiają kordiana.
krystyna poprosiła o paczkę kul
plus papieros. nabiła pistolet i
zaczął padać grad. myślałem:
winkelried kim miał być winkelried
winkelried zmiażdżony tłokiem od gaśnicy.


16.05.2010r.