Tuesday, August 7, 2012

Il Gesu



Krzysztofowi -
w odpowiedzi 

wieczna miłości, jak mogłaś? dla ciebie
zarżnęliśmy matkę twardym ząbkiem
książeczki do nabożeństwa. i nie dość
jeszcze łez ni swaru?

a stało się więcej:
przygotowani do święta wiosny
zabiliśmy pierwszych kapłanów
lata (dziś jeszcze pamiętam
promień, który piął się po
pączkującym i owrzodzonym).

niewiele później upadł kalendarz:
tę niedzielę zawinęliśmy w mięso
fortepianu i nazwaliśmy płaczem
nad ręką dvořáka.

(głowy, z których wykluwa się śnieg,
nie są głowami przyjaciół. głowy,
z których wykluwa się wstążka,
nie są głowami wrogów).

Gołdap, noc z 6 na 7.08.2012

Krzysztof Schodowski, "Milczenie o potędze fali"

1 comment:

Ewa Kaczówka said...

głowy z których wykluwa się słońce
nie są głowami ludzi :P